Obraz wygenerowany przez Bing AI
Kończy się długi czerwcowy weekend, a wiele osób zastanawia się co spowodowało ostatnią małą "rzeź" na runku kryptowalut. Otóż moi drodzy jest to cały czas pokłosie braku regulacji, dzikiego zachodu oraz wynikających z nich nadużyć, które w wielkiej skali mam nadzieję zakończyły się upadkiem giełdy FTX. Na szczęście kryptowaluty oraz blockchain jako technologia mają się dobrze i nigdzie się nie wybierają. Po pierwsze bessa zawsze oczyszczała rynki inwestycyjne ze słabszych projektów/firm, a po drugie przenosiła własność ze słabszych do silniejszych rąk. Zawirowania są tylko jednym z elementów tego krajobrazu, z którego pamiętajmy korzysta wielu traderów w celach zarobkowych. Sprawdźmy zatem czego możemy się spodziewać.
SEC pozywa aż się kurzy
W Stanach Zjednoczonych rynek krypto miał się w miarę dobrze jeśli chodzi o organy regulacyjne (przynajmniej mocno nie przeszkadzały) dopóki nie wystąpił problem z giełdą FTX. Wiemy, że ten ogromny podmiot miał dość silne powiązania z partią demokratów i finansował ich działania. Nie dziwne zatem, że nikt rynku za bardzo nie dotykał. Niestety skończyło się dość tragicznie, jak z perspektywy czasu również wiemy. Na pewno wśród rządzących od tego czasu bardziej słyszalni stali się krytycy kryptowalut. Zwróćmy jednak uwagę, że cały czas technologia pozostaje z boku. To nadużycia ze strony niektórych podmiotów są problemem, a nie same krypto. To trochę tak jakby krytykować złoto za przewinienia podmiotów wykorzystujących je do łamania prawa.
No właśnie prawo, którego w zasadzie na świecie "nie ma", ale na szczęście zaczyna powstawać. Jedyną mocna regulacją dzisiaj jest wymóg weryfikacji tożsamości na giełdach i kantorach kryptowalut - podobnie jak dzieje się to w systemie bankowym. Ostatnie intensywne działania Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) w USA mogą dziwić. Jej działania pod przewodnictwem Garry'ego Genslera mogą mieć również charakter prewencyjny, aby odstraszyć mniej świadomych indywidualnych inwestorów. Dla przypomnienia, od upadku FTX oraz wypłynięcia ogromnych nadużyć w kontekście zarządzania środkami klientów, wspomniany SEC pozywa kolejne podmioty o niezarejestrowany handel papierami wartościowymi (m.in. giełdy Kraken, Coinbase i Binance). Tyko czy kryptowaluty są papierem wartościowym czy towarem? Pisałem o tym problemie już wcześniej >>. Niektóre za pewne będą bez wątpienia papierem wartościowym jak akcje, inne powinny być traktowane w sposób mieszany, w zależności od okresu dystrybucji/wykorzystania, a jeszcze inne jako towar (jak np. metale szlachetne). Trzeba siąść, przemyśleć zasady, spisać prawo i wtedy każdy podmiot działający lub chcący działać na rynku będzie wiedzieć jakim zasadom podlega oraz, co najważniejsze, gdzie się udać aby uzyskać odpowiednie zgody. W USA będą to pewnie wspomniany już SEC oraz druga instytucja "od towarów" CFTC (Comodity Futures Trading Comission), czyli Komisja ds Transakcji Towarowych Futures. Każdy rozwinięty kraj ma swój odpowiednik tego typu instytucji.
Regulacje jednak potrzebne
Tak. Regulacje są potrzebne choćby tylko z tego powodu. Pamiętajmy, że przed wielkim kryzysem w 1929 roku rynek inwestycyjny nie był w USA tak uregulowany. Na nim wtedy też panował "dziki zachód". Z tego powodu określono wyraźnie prawo chroniące inwestorów, szczególnie indywidualnych i m.in. powstał właśnie SEC. Biznesy musiały stać się przejrzyste i podlegać kontroli w zakresie bezpieczeństwa. To samo jest potrzebne na rynku kryptoaktywów. Bez regulacji nie zobaczymy w tej przestrzeni dużych pieniędzy np. funduszy inwestycyjnych.
Na szczęście, pomimo ostatnich spadków widać światełko w tunelu. Pamiętajmy, że kryptowaluty i technologia blockchain nie znają granic. Parlamet Unii Europejskiej z początkiem 2023 roku zajął się problemem regulacji poprzez dokument MiCa (Markets in Crypto-assets >>), a Hong-Kong jako prowincja Chin o wiekszej autonomii, określiła ramy uzyskiwania licencji na oferowanie usług handlu wybranymi kryptoaktywami i pierwsze podmioty działają już zupełnie legalnie od pierwszego czerwca >>.
Rynek nie zniknie
Zawirowania zawirowaniami, ale podsumowując możemy być raczej pewni, że w najbliższych latach rynek kryptoaktywów nie zniknie, a wszystko wskazuje na to, że będzie się rozwijał. Bądź co bądź ostatnie spadki to potwierdzają. Owszem, w długi czerwcowy weekend byliśmy świadkami ogromnych wyprzedaży, jednak i one się zatrzymały. Czy HODLerzy będą w stanie wykupić większość wolumenu tych rezygnujących? Ostatnie dni pokazały, że na razie inwestorzy długoterminowi wpadli w szał zakupów jak na promocji w dyskoncie. Nie przekreśla to jednak dalszych spadków. Pamiętajmy, że przy łapaniu spadających noży można się dość mocno pokaleczyć. Nikt nie wie gdzie leży dołek.
Jeśli jesteś długoterminowym inwestorem to wydarzenia ostatnich dni nie powinny zrobić na Tobie dużego wrażenia. W najbliższym okresie powinniśmy z bacznością przyglądać się sprawie SEC vs Ripple, który został jako pierwszy pozwany przez popularną instytucję. Wynik osądu nakreśli ramy traktowania kryptowalut, przynajmniej tych większych projektów. Poza tym pamiętajmy, że prawo nie może działać wstecz i rozwiązanie obecnych sporów powinno zostać gdzieś wyśrodkowane. Gdy regulacje się pojawią, a najwięksi gracze pójdą na ugody z instytucjami, świat krypto powinna czekać świetlana przyszłość i to ta raczej bliska. To jednak tylko moja opinia, którą tylko czas zweryfikuje i nie jest to w żadnym wypadku porada inwestycyjna.
Niech blockchain będzie z Tobą.




