Obraz Megan Rexazin z Pixabay
Coraz częściej rozbrzmiewa dyskusja na temat tego, czy kryptowaluty są towarem (jak złoto, miedź, kukurydza), czy raczej papierem wartościowym (jak akcja, obligacja). Niestety nie ma w tej sytuacji jednoznacznej odpowiedzi, a konsekwencje, szczególnie te prawne i regulacyjne są potężne. Mówiąc w skrócie, niektóre są towarem, a inne papierem wartościowym, jednak wymaga to podstawowych wyjaśnień. Na początku wyraźnie zaznaczę, iż odnoszę się tutaj do tłumaczeń z języka angielskiego, gdzie towar to commodity, natomiast papier wartośiowy - security.
Dlaczego jest to istotne? Ponieważ globalne konsekwencje rozróżnienia kryptowalut w tym aspekcie zależą głównie od podejścia regulacyjnego największej gospodarki świata, czyli USA. W Stanach Zjednoczonych, gdzie krypto ma swoje najdłuższe korzenie, papiery wartościowe podlegają tzw. SEC >>, czyli Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (ang. Securities and Exchange Commission). Obecnie komisja ta toczy spory sądowe, lub stawia zarzuty kilku instytucjom uważając, iż poprzez nielegalną emisję swoich kryptowalut (w ich mniemaniu papierów wartościowych) pogwałciły zasady regulacyjne. Jeśli wygra te spory to nie tylko nałoży ogromne kary ale powstanie precedens, przez pryzmat którego będzie analizowanych większość projektów. Pozwólcie, że się nad tym pochylę.
Czym jest towar?
Zgodnie z definicją, którą znajdziemy tutaj >>, przez towar można rozumieć "podstawowe dobro używane w handlu, które jest wymienne z innymi dobrami tego samego rodzaju. Towary są najczęściej używane jako nakłady w produkcji innych towarów lub usług. Towar odnosi się więc zwykle do surowca wykorzystywanego do produkcji wyrobów gotowych. Z drugiej strony, produkt jest gotowym dobrem sprzedawanym konsumentom."
Naturalnie kryptowaluty nie są surowcem, ale wiele z nich można rozumieć jako "podstawowe dobro używane w handlu, które jest wymienne z innymi dobrami tego samego rodzaju" oraz można ich użyć jako "nakłady w produkcji innych towarów lub usług". Może nie bezpośrednio z nich, ale są niezbędną składową do tworzenia i funkcjonowania tworów wyższego rzędu w ramach łańcucha bloków (przykładowo tokeny ERC-20, lub NFT), ponieważ są jego podstawowym elementem składowym.
Czym jest papier wartościowy?
Podobnie do poprzedniej sytuacji można posiłkować się następującą definicją >>, w której znajdziemy, iż "termin papier wartościowy odnosi się do zamiennego, zbywalnego instrumentu finansowego, który posiada pewną wartość pieniężną. Papier wartościowy może stanowić własność spółki w formie akcji, stosunek wierzycielski z organem rządowym lub spółką, reprezentowany przez posiadanie obligacji tego podmiotu..."
Zatem będziemy mogli w te ramy zaliczyć wszystkie projekty, które z założenia tworzyły krypto tokeny reprezentujące pewne udziały. Projektów takich nie brakuje. Powstawały one jak grzyby po deszczu po pierwszej dużej hossie Bitcoina, gdzie cały hype na krypto przyciągał dużo gotówki. Spotkało się to z czasem praktycznie zerowej regulacji na świecie, na czym zyskało wielu oszustów. Niestety zawsze cierpią z tego powodu dobre pomysły.
Jak określać inwestycję?
Lata przed wielkim kryzysem w USA, zapoczątkowanym krachem w 1929 roku, doprowadziły do niesłychanej bańki "na wszystkim". Nie było w tych czasach SEC, a więc giełdy nie były tak uregulowane. Dawało to instytucjom praktycznie nieograniczone możliwości w dysponowaniu kapitałem inwestorów. Dołóżmy do tego problemy światowej gospodarki i jak się skończyło wszyscy wiemy. Później, w latach trzydziestych, powstał właśnie SEC, który silnie uregulował tą część rynku.
Przedsiębiorcy są natomiast kreatywni i próbowali obchodzić regulacje poprzez tworzenie produktów i usług, które na pierwszy rzut oka nie podlegały regulacjom, ale były np. jakąś formą udziałów.
Bardzo głośną sprawą w okresie zaraz po wojnie (1946) stał się spór SEC przeciwko spółce Howey. Firma (w zasadzie jej właściciel) była w posiadaniu ziemi rolnej (sadów pod uprawę cytrusów) na Florydzie. Jej włodarze wymyślili, że podzielą połowę ziemi na parcele i będą je sprzedawać. Nie dadzą jednak właścicielowi prawa swobodnego nią dysponowania (pamiętajcie, że w USA prawo własności jest "święte"). Właściciel nie mógł nawet tam wejść, tylko od razu wynajmował firmie parcelę, na której ona będzie dalej prowadziła swój biznes, a on będzie otrzymywał jakąś część zysków. Więcej na ten temat w przystępny sposób możecie przeczytać tutaj >>.
Choć należy pogratulować kreatywności, SEC uznał, iż ta forma umowy nie różni się w zasadzie od umowy inwestycyjnej i ostatecznie wygrał w sądzie. Powstało wtedy określenie nazywane testem Howey, który pozwala sprawdzić, czy oferowany produkt spełnia kryteria "umowy inwestycyjnej". Zgodnie z osądem "umowa inwestycyjna [...] oznacza umowę, transakcję lub mechanizm, na mocy których osoba inwestuje swoje pieniądze we wspólne przedsięwzięcie i jest skłonna oczekiwać zysków wyłącznie z wysiłków promotora/organizatora lub osoby trzeciej, przy czym nie ma znaczenia, czy udziały w przedsiębiorstwie są potwierdzone formalnymi certyfikatami, czy też nominalnymi udziałami w aktywach fizycznych wykorzystywanych w przedsiębiorstwie."
Co z tego wynika?
Najgłośniejszą sprawą ostatnich lat jest sprawa SEC przeciw Ripple Labs, twórcy kryptowaluty XRP na cele szybkich płatności transgranicznych. Sec uważa, że firma zbierając kapitał w fazie tworzenia systemu i rozdając XRP inwestorom sprzedawała de facto papiery wartościowe. Tu jednak mamy kilka problemów. Po pierwsze waluta XRP nie daje udziałów w firmie. Inwestorzy otrzymując XRP liczyli na znaczący wzrost tej kryptowaluty. Jednak najważniejszy problem dla SEC stanowią wczesne zapytania Ripple Labs, czy ich działania nie kolidują z prawem. Ripple przywołuje dowody odpowiedzi, w których kiedyś Komisja nie kwestionowała ich działań (za poprzedniej administracji). To moim zdaniem jest najbardziej krzywdzące. Jesteś przedsiębiorcą. Chcesz prowadzić biznes zgodnie z prawem. Pytasz się regulatorów, którzy nie maja pretensji, a po czasie podają cię do sądu, twierdząc że zawsze uważali wczesną sprzedaż XRP jako nielegalną dystrybucję papierów wartościowych. Bądź tu mądry i pisz wiersze.
Moim zdaniem wynik tej sprawy jest najważniejszym wydarzeniem świata kryptowalut w tym roku, ponieważ będzie rzutował na przyszłą kategoryzację większości projektów w USA. Wydaje się, że w obecnej sytuacji SEC ma mniejsze szanse na wygraną. Jeśli jednak wygra to może to solidnie wstrząsnąć wycenami. Wiele projektów może zostać ukaranych, a co za tym idzie, mogą się stać niewypłacalne.
Osobiście jestem dobrej myśli. Popatrzmy chociażby na sprawę Coinbase (giełda kryptowalut z USA), która poprzez chęć współpracy z organami zapłaciła karę za uchybienia i działa dalej. Jest to solidny dowód na to, iż jest wiele osób w sferze rządzących USA, którzy chcą aby ich kraj przodował w tej nowej technologii. Pogrożą palcem, wprowadzą regulacje, a krypto świat ostatecznie zyska i będzie się rozwijać. Tego sobie i Wam wszystkim gorąco życzę.
Niech blockchain będzie z Wami.



