Obraz PublicDomainPictures z Pixabay
Wszyscy krypto inwestorzy, lub po prostu interesujący się tematyką kryptoaktywów zastanawiają się nad tym, czy wirtualne tokeny osiągnęły już swoje dno. To trudne pytania, które po pierwsze należy rozpatrywać w kontekście globalnych warunków ekonomicznych, a te jak wiemy nie są perspektywiczne w najbliższych miesiącach. Rynki lubią jednak reagować z wyprzedzeniem dyskontując pojawiające się fakty. Zastanówmy się nad tym co wiemy i gdzie możemy zmierzać.
Ostatnia hossa jest dzieckiem zerowych stóp procentowych
Gdy świeci słonko i mamy tanie kredyty to wiele z tych tanio pożyczonych środków trafia na giełdy windując wyceny aktywów na niebotyczne wręcz poziomy. W przypadku klasycznych instrumentów finansowych jak akcje, obligacje i kontrakty na towary, mamy bardzo wielu handlujących, z których gro to ogromne instytucje finansowe. Nawet na tego typu rynkach mamy potężne zawirowania, jednak ze względu na bardzo duży kapitał oraz wielu chętnych na długoterminowe zakupy po niskich cenach, nie spotkamy tam takich przecen, jakie widzimy na ryzykownych aktywach. Do nich bez wątpienia należą kryptowaluty.
W zasadzie największe projekty dają nam już przedsmak tego, co dzieje się z kryptoaktywami, gdy "siądzie" na nich większy, długoterminowy kapitał. Chodzi mi oczywiście o króla BTC i królową (albo księcia) ETH. Porównując je z innymi projektami, ich spadki wydają się być znacznie mniej atrakcyjne. Do dnia dzisiejszego BTC opadł prawie pięciokrotnie od dnia największej wyceny. ETH natomiast zanurkował na razie z poziomu ok 4,5 tys. $ do "tylko" ok 1000$. To przecież "nic" w porównaniu z innymi głównymi altcoinami. Przykładowo Solana (SOL) spadła z poziomu 250$ do 10$, czyli 25-cio krotnie, natomiast Polkadot (DOT) ok. 10-cio krotnie. Inne główne alt-tokeny będą charakteryzowały się podobnym poziomem spadków. Mamy zatem wyraźny wpływ wielkości projektu, stabilności projektu na jego wycenę w bessie.
Czy możemy spodziewać się dalszych spadków
Pamiętajmy, że nie jesteśmy jeszcze na końcu drogi podwyższania stóp procentowych. Jakiekolwiek gołębie przesłania włodarzy banków centralnych mogą jednak spowodować, iż reszta długoterminowych zakupowiczów utrzyma dotychczasowe poziomy wycen, ponieważ ci którzy z rynku mieli uciec już uciekli. Klepanie dołka moim zdaniem już trwa, jednak nikt nie zagwarantuje tego, że nie wyklepiemy jeszcze niżej. W obecnej sytuacji pozytywnym scenariuszem jest raczej utrzymanie wycen na tych samych poziomach.
Wiemy, że warunki makroekonomiczne nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Wiemy, że mogą jeszcze znacząco pogłębić spadki, co będzie tylko oliwą do ognia krytyki wieszczycieli krypto-końca świata. Oczyszczająca bessa zrobi wbrew pozorom wiele dobrego. Nędzne i oszukańcze projekty padną, a przetrwają jedynie te najbardziej wartościowe. Te, które potrafią się utrzymać na powierzchni nawet w tak trudnych warunkach. Obecnie mamy bardzo, ale to bardzo trudne warunki dla świata kryptowalut. Niskie wyceny tokenów "wydobywanych" w oparciu o mechanizm dowodu pracy w połączeniu z wysokimi cenami energii sprawiają, iż firmy wydobywcze tracą płynność. Mamy zatem kolejny test stabilności nowo powstałych rozwiązań. Pozostaną tylko te, które są w stanie przeżyć na prawdę dużo. Pozostaną te, które na prawdę zarabiają w sposób mądry, nie oparty wyłącznie na kredycie. Pozostaną po prostu te najbardziej wartościowe, czyli użyteczne.
Co na to analiza techniczna?
Zdaniem niektórych inwestorów analiza "czary mary" grafiki na wykresie nie ma dużo wspólnego z rzeczywistością. Historia analizy ceny w profesjonalnych celach inwestycyjnych sięga jednak już grubo ponad sto lat i została zbudowana w oparciu o psychologię tłumu oraz wieloletnie doświadczenie analityków. Jeżeli nie mamy kryształowej kuli to zerknijmy zatem na to co przynosi nam teoria fal Elliotta dla największych projektów.
Wykres ceny BTC-USD od początku bessy 2021-2022 (źródło: Yahoo Finance).
Jeśli wierzyć w symetryczność wyrysowanej 5-cio falowej struktury, to wszystko wskazuje na to, iż obecne poziomy mogłyby być tymi najniższymi. Pamiętajmy jednak, że nie neguje to jeszcze większego nurkowania. Scenariusz rozwojowy, a czas wszystko pokaże.
Wykres ceny ETH-USD od początku bessy 2021-2022 (źródło: Yahoo Finance).
W przypadku ETH, analiza w podobnym okresie jeszcze nie wyrysowała ostatecznego "dołka". Możliwą jest również sytuacja, że dołek mamy już za sobą, a to co widzimy to już druga wala kolejnej 5-cio falowej hossy. Pamiętajmy, że ze względu na merge, ETH zachowywał się znacznie bardziej stabilnie od innych projektów w ostatnich miesiącach, ze względu na duże nadzieje pokładane w projekcie. Może jednak widać światełko w tunelu?





